Przejdź do treści
← Wszystkie eseje
Treningi i plany·15 czerwca 2026·9 min czytania

Pacing półmaratonu: jak nie rozbić się na drugiej połowie

Szybka, płaska trasa kusi do startu, którego nie udźwigniesz. Oto jak rozłożyć siły na podstawie progu z testu, a nie ambicji z pierwszego kilometra.

K
Krzysztof Kluge
Kluge Team · Trener

Garmin Półmaraton Gdańsk biegnie się po jednej z najszybszych tras w Polsce: 100% asfaltu, około 60 metrów przewyższenia na całym dystansie, start i meta przy Polsat Plus Arena (trasa u organizatora). Płasko, szybko, idealnie pod życiówkę — nie bez powodu wisi tam 100 000 zł za rekord Polski.

I właśnie dlatego tylu biegaczy się tam rozbija.

Szybka trasa to nie prezent. To pokusa. Bo kiedy nogi niosą lekko na pierwszym kilometrze, a zegarek pokazuje tempo o 10–15 sekund szybsze, niż zakładałeś — głowa mówi „dziś jest dzień". Ćwierć godziny później ciało wystawia rachunek, którego nie da się odlecieć siłą woli.

Dlaczego rozbijasz się na drugiej połowie

To nie kwestia charakteru. To fizjologia.

Półmaraton biegniesz w okolicach progu mleczanowego. Powyżej progu mleczany narastają szybciej, niż organizm zdąży je utylizować — i to jest zegar, który tyka od pierwszego za szybkiego kilometra. Jeśli pierwsze 5 km lecisz 10 sekund na kilometr za szybko, nie „masz zapas". Zaciągasz dług. A dług na drugiej połowie spłacasz z lichwiarskim procentem: te zaoszczędzone 50 sekund oddajesz jako 30–40 sekund na kilometr przez ostatnie 6 km. Matematyka jest bezlitosna i zawsze wychodzi na minus.

W mojej praktyce to najczęstszy obraz nieudanego półmaratonu — i nie dotyczy tylko debiutantów. Zawodnik z dobrą formą wychodzi za mocno, bo „czuł się świetnie", a potem ostatnie kilometry truchta. Czas na mecie jest 3–6 minut gorszy, niż wskazywały jego treningi. Forma była. Zabrakło pacingu.

Pacing to nie „czucie" — to liczba z testu

Najgorsza rada, jaką dostaniesz: „biegnij na czucie". Czucie na 3. kilometrze, kiedy adrenalina startu jeszcze pracuje, kłamie jak z nut.

Druga najgorsza: „trzymaj 88% tętna maksymalnego". Próg to nie procent HRmax. Procent tętna maksymalnego to przybliżenie z błędem ±15% — czyli realnie 8–20 uderzeń w jedną albo drugą stronę. Budujesz pacing na takiej liczbie i z góry strzelasz w ciemno.

Pacing zaczyna się od tego, że znasz swój próg z pomiaru, nie z kalkulatora. U mnie to Test Żołądzia z laktatem albo bieg progowy — opisałem to dokładnie w tekście o tym, dlaczego test progowy nie kłamie. Dopiero z realnego progu wynika Twoje tempo półmaratonu, a z niego — plan na każdy odcinek dystansu. Nie „mniej więcej". Co do sekundy na kilometr.

Trzy zasady, które ratują drugą połowę

1. Pierwsze 3 km wolniej, niż chce głowa. Negatywny split — druga połowa szybsza niż pierwsza — to nie sztuczka elity. To najpewniejszy sposób, żeby dobiec, zamiast dotruchtać. Pierwsze kilometry trzymaj tempo docelowe albo 2–3 sekundy wolniej. Jeśli czujesz, że „mógłbyś szybciej" — to znaczy, że robisz dobrze.

2. Tempo docelowe = tempo z testu, nie z marzeń. Twoje sub-1:45 jest realne, jeśli wynika z progu. Jeśli wynika z tego, że kolega zrobił sub-1:45, a Ty „chyba dasz radę" — to nie cel, to loteria. Realność celu da się policzyć (np. wzorem Riegla z Twojego wyniku na 10 km). Powiem Ci wprost, czy to ambitne, czy nierealne, zanim zmarnujesz na to sezon.

3. Odżywianie od początku, nie od kryzysu. 30–60 g węgli na godzinę, pierwszy żel zanim poczujesz, że go potrzebujesz. Glikogen, którego nie uzupełniasz na bieżąco, kończy się dokładnie tam, gdzie zaczyna się ściana.

Taper: świeży, ale nie „zapomniany"

Tydzień przed startem redukujesz objętość, ale nie intensywność. Dwie krótkie sesje w tempie startowym w tygodniu przed — żeby noga pamiętała, jakie tempo trzymać. Bez nich wbiegasz na start wypoczęty, ale rozkojarzony, i pierwsze kilometry znów lecą za szybko, bo straciłeś czucie tempa. O tym, jak nie przeholować z roztrenowaniem, napisałem osobno: taper przed zawodami.

Jesienne starty na Pomorzu, pod które warto się ustawić

Jeśli mieszkasz na Pomorzu, masz pod ręką dwa mocne cele na jesień 2026:

  • Garmin Półmaraton Gdańsk — niedziela 27 września (sobota 26.09 to wieczorna Nocna Piątka na 5 km). Płaska, szybka, miejska trasa — idealna pod życiówkę, jeśli rozłożysz siły. Strona organizatora.
  • Sopot Półmaraton — niedziela 25 października, start o 9:00 przy ERGO Arenie — debiutancka edycja nad morzem. Strona organizatora.

Obie nad zatoką, obie szybkie — i obie nagradzają tych, którzy biegną według planu, a nie według tego, jak się czują na pierwszym kilometrze.

Jak ja to prowadzę

Nie zgaduję Twojego tempa. Czytam je z danych: próg z testu, każdy trening kluczowy rozłożony na interwały, korekta planu co tydzień pod Twoje HRV i regenerację. Dokładnie to opisałem na stronie mojej metody. A jeśli celujesz w konkretny start w Trójmieście — pod Gdańsk, Gdynię czy Sopot — prowadzę zdalnie z tym samym poziomem analizy: trener triathlonu i biegania dla Trójmiasta.

Szybka trasa daje Ci życiówkę tylko wtedy, gdy nie dasz się jej skusić na pierwszym kilometrze. Ciało nie kłamie. Procent HRmax kłamie. System, nie przypadek.

— Krzysztof

Chcesz pracować ze mną?

Mała grupa zawodników, długofalowe prowadzenie, system z 4 warstw.

Umów rozmowę →